Zauważyliście pewnie (Ci którzy tu wchodzą) że nie dodaje notek na bloga. A dlaczego ?
Bo nie mam weny twórczej więc kończę pracę z blogiem. Może kiedyś zacznę znów pisać, ale tego kontynuować nie będę.
Dziękuję <33
TruueLovee
środa, 22 sierpnia 2012
niedziela, 20 maja 2012
Rozdział III
ROK PÓŹNIEJ
:Joe:
Tak to już dziś tego dnia dokładnie rok temu zacząłem umawiać się z Cece. Jeszcze nigdy nie miałem tak długo dziewczyny w ogóle nie miałem dziewczyny wszystkie panienki to tylko przelotny sex. Na dziś miałem wiele zaplanowanych rzeczy. Wykupiłem bilety do Paryża miasta miłości. Tylko ja, Cece no i oczywiście Olivka jej córeczka. Przed wyjazdem setki razy ćwiczyłem najważniejszy moment w moim życiu. Tak, tak dobrze myślicie chodzi o oświadczyny. Byłem bardzo podekscytowany.
W Paryżu.
Jestem już w pokoju hotelowym i patrzę na tę wspaniałą dziewczynę o brązowych włosach. Patrząc na nią zauważyłem że coś ją "nęka".
J: Skarbie wszystko okey ?
Wtedy spojrzała na mnie wzrokiem który mówił "muszę ci coś powiedzieć"
C: Nic nie jest okey.
J: Co się stało ?
C: Muszę ci coś wyznać i to może się Tobie nie spodobać.
J: Okey. Mów.
C: Olivia jest Twoją córką...
J: Co ?! Tego momentu nigdy nie zapomnę. Po prostu wybuchłem.
J: Powiedz że sobie robisz jaja.
C: Nie robię.
Nagle rozpętała się kłótnia, a ja z nerwów uderzyłem ją w twarz. Gdy upadła na ziemię i się rozpłakała miałem ochotę się zabić. Uderzyłem kobietę, a jednocześnie własną dziewczynę. Usiadłem obok, przytuliłem ją i zacząłem płakać. Siedzieliśmy tak dopóki Olivia się nie obudziła, czyli z jakieś trzy godziny. Po tym jak oboje się uspokoiliśmy wyjąłem pierścionek i oświadczyłem się jej. Mimo uderzenia zgodziła się. Obiecałem że nigdy w życiu nie dotknę jej w taki sposób. Już następnego dnia wyjechaliśmy ponieważ mała zachorowała. Po powrocie Cece wprowadziła się do mnie, a ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi...do czasu.
Wybaczcie że taki krótki ale brak weny a do tego nie piszę tego na komputerze tylko na telefonie. Byłabym wdzięczna gdybyście dawali jakieś komentarze. Prawdopodobnie może zdarzyć się taka sytuacja że w końcu przestanę pisać więc proszę wspierajcie mnie w tym :)
:Joe:
Tak to już dziś tego dnia dokładnie rok temu zacząłem umawiać się z Cece. Jeszcze nigdy nie miałem tak długo dziewczyny w ogóle nie miałem dziewczyny wszystkie panienki to tylko przelotny sex. Na dziś miałem wiele zaplanowanych rzeczy. Wykupiłem bilety do Paryża miasta miłości. Tylko ja, Cece no i oczywiście Olivka jej córeczka. Przed wyjazdem setki razy ćwiczyłem najważniejszy moment w moim życiu. Tak, tak dobrze myślicie chodzi o oświadczyny. Byłem bardzo podekscytowany.
W Paryżu.
Jestem już w pokoju hotelowym i patrzę na tę wspaniałą dziewczynę o brązowych włosach. Patrząc na nią zauważyłem że coś ją "nęka".
J: Skarbie wszystko okey ?
Wtedy spojrzała na mnie wzrokiem który mówił "muszę ci coś powiedzieć"
C: Nic nie jest okey.
J: Co się stało ?
C: Muszę ci coś wyznać i to może się Tobie nie spodobać.
J: Okey. Mów.
C: Olivia jest Twoją córką...
J: Co ?! Tego momentu nigdy nie zapomnę. Po prostu wybuchłem.
J: Powiedz że sobie robisz jaja.
C: Nie robię.
Nagle rozpętała się kłótnia, a ja z nerwów uderzyłem ją w twarz. Gdy upadła na ziemię i się rozpłakała miałem ochotę się zabić. Uderzyłem kobietę, a jednocześnie własną dziewczynę. Usiadłem obok, przytuliłem ją i zacząłem płakać. Siedzieliśmy tak dopóki Olivia się nie obudziła, czyli z jakieś trzy godziny. Po tym jak oboje się uspokoiliśmy wyjąłem pierścionek i oświadczyłem się jej. Mimo uderzenia zgodziła się. Obiecałem że nigdy w życiu nie dotknę jej w taki sposób. Już następnego dnia wyjechaliśmy ponieważ mała zachorowała. Po powrocie Cece wprowadziła się do mnie, a ja byłem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi...do czasu.
Wybaczcie że taki krótki ale brak weny a do tego nie piszę tego na komputerze tylko na telefonie. Byłabym wdzięczna gdybyście dawali jakieś komentarze. Prawdopodobnie może zdarzyć się taka sytuacja że w końcu przestanę pisać więc proszę wspierajcie mnie w tym :)
środa, 2 maja 2012
Rozdział II
:Cece:
Rankiem obudziłam się , ubrałam i zeszłam na dół.
C: Już nie śpisz ?
J: Nie mogłem zasnąć. Głodna ?
C: Bardzo.
Nałożył mi i sobie jajecznicę na talerz. Po zjedzeniu
odwiózł mnie do domu.
C: Chcesz wejść ?
J: Z chęcią.
Zaprosiłam go od siebie, po czym przybiegła do mnie córka i
przywitała się z nami. Zrobiłam mu kawę,
usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy się poznawać. Po kilku godzinach wrócił do
domu. Przez kolejne dni spotykaliśmy się i po mimo wszystkiego co było w moim
życiu w końcu zaczęłam uśmiechać się szczerze. Naprawdę czułam się przy nim
dobrze.
Ale był fakt nie do ukrycia ta mała dziewczynka, która ma
czekoladowe oczy z blaskiem jest jego córką. Tak wiem, że jest to do nie
uwierzenia ale to prawda. Kilka lat temu była jakaś tam impreza byliśmy pijany
i wylądowaliśmy w jego łóżku. Kilka dni później zaczęłam się źle czuć myślałam
że się czymś zatrułam ale prawda była inna. Byłam w ciąży, gdy się dowiedziałam
nie mogłam w to uwierzyć myślałam że to jakiś żart. Poszłam do ginekologa i
potwierdziło się tak jak na teście ciążowym chciałam je usunąć ale byłam w 4
miesiącu ciąży. Cały świat mi się zawalił z jednej strony chciałam się zabić a
z drugiej chciałam wychować dziecko. O tym że jestem w ciąży wiedziała moja
przyjaciółka. Na początku była w szoku, ale się przyzwyczaiła. We wszystkim mi
pomagała chodziła ze mną na badania, wybierała kolory, łóżeczko i była na
porodzie. Gdy ją pierwszy raz ujrzałam popłakałam się sama nie wiem czemu może
że ona przypominała mi Joe'go?. Czy ona wie że jej tata to sławny Joe Jonas?
Nie nie mogła o tym wiedzieć jedynie wiedziała o tym ja i moja przyjaciółka.
Teraz gdy pojawił po raz kolejny w moim życiu poczułam coś dziwnego jakbym się
nim zauroczyła czy coś w tym stylu. Gdy uratował mnie przed tymi kolesiami był
czuły, troskliwy i ukochany. Dzień przed naszą pierwszą randką nie mogłam
spać. Cały czas myślałam o tym jak zareaguje Joe gdy powiem mu o córce, nie
byłam pewna czy w ogóle mówić to teraz na randce czy po jakimś czasie. Rano
byłam cała zestresowana bałam się tego wszystkiego. Postanowiłam wciąć się w garść
i naszykować się na kolację. Po kolacji poszliśmy na spacer a wtedy miałam mu o
tym wszystkim powiedzieć.
C: Joe powinnam Ci coś powiedzieć
J: Tak ?
I wtedy spojrzał na mnie tymi swoimi mocno brązowymi oczami
C: eee.. Ja .. no ..
J: No mów
C: Jaa….
Nagle zamarłam nie umiałam mu tego powiedzieć..
J: Cece powiedz
C: Ja Bardzo Cię lubię
J: Ja Ciebie też
Uśmiechnął się do mnie po czym odprowadził do domu.
Gdy tylko weszłam do mieszkania, poszłam się umyć a
następnie weszłam do pokoju córeczki, położyłam się obok i zasnęłam .
Wybaczcie że tak długo to pisałam i że taki krótki ale brak weny :)
środa, 1 lutego 2012
Rozdział I
:Joe:
Gdy się obudziłem przed sobą widziałem ciemność, po jednej stronie były okna, a po drugiej jakaś naga laska tuląca się do mnie. ,,Yhh..." pomyślałem. Delikatnie oderwałem ją od siebie, ubrałem się i wyszedłem.
Chodziłem sobie dłuższy czas po mieście wyrywając naiwne panienki. Przez parę godzin łaziłem po NYC aż wszedłem w jakąś alejkę, gdzie było słychać kobiecy pisk. Postanowiłem dojść do miejsca hałasu. Gdy już tam byłem ujrzałem pięciu facetów którzy próbowali zgwałcić jakąś dziewczynę. Zacząłem działać i pobiłem paru z nich, a reszta uciekła. Później spojrzałem na nią [dziewczynę]. Była cała roztrzęsiona i we łzach. Podałem jej rękę by wstała. Gdy się podniosła zdjąłem bluzę i nałożyłem na jej ramiona. Nic nie mówiła a ja nie wiedząc gdzie mieszka zaprosiłem ją do siebie, co nie jest w mojej naturze. Ona usiadła na kanapie, ja zrobiłem jej herbatę i usiadłem na przeciw niej. Przez chwilę pomyślałem że ta laska nic nie mówi bo siedzi tuż obok najprzystojniejszego faceta na świecie.
J: Chcesz czegoś ?
Kiwnęła głową na ,,nie"
Siedziałem bite pół godziny patrząc się na nią.
J: A teraz czegoś chcesz ?
C: Nie dzięki
Odpowiedziała bardzo cicho.
Podałem jej rękę .
J: Chodź.
Wzięła mnie za dłoń i poszła ze mną do mojej sypialni, gdzie położyłem ją na łóżku, a ta zasnęła. Położyłem się spać kładąc tuż obok. Około pierwszej w nocy obudziłem się ale dziewczyny nie było. Rozejrzałem się po domu i zauważyłem ją w kuchni kucającą przy szafce. Spojrzała na mnie.
C: Hej .
J: Hej. Jak się czujesz ?
C: Już lepiej. Dziękuję za pomoc
J: Nie dziękuj, zwykła drobnostka.
Uśmiechnęła się do mnie.
C: Ja już pójdę .
J: Żartujesz sobie ?! Jest pierwsza w nocy.
C: Zadzwonię po taksówkę.
J: Żadne zadzwonię po taksówkę. Zostajesz tutaj a ja rano zawiozę Cię do domu.
C: Dobra .
Poszła na górę, a ja położyłem się na kanapie i myślałem.
Mam nadzieję że się podoba ^^
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Prolog
W Nowym Jorku na Manhattanie mieszkał pewien dwudziestodwuletni mężczyzna, który był sławny, bogaty i kochał imprezować z ładnymi panienkami . Nazywał się Joe. Był to wysoki czarnowłosy chłopak o mocno brązowych oczach. Natomiast w dzielnicy Brooklyn żyła dziewiętnastoletnia dziewczyna o imieniu Cece, która wychowywała roczną córeczkę Olivię. Od czasu ciąży nie odezwała się do ojca dziecka choć do dzisiaj próbuje. Ma ona bujne ciemne blond włosy i zielone oczy, podobnie jak Olivia która różniła się od mamy tylko kolorem oczu, były one brązowe .
Subskrybuj:
Posty (Atom)